Zamknij X Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacji zapisywanych w plikach cookies używamy w celach statystycznych oraz w celu dostosowanie strony do indywidualnych potrzeb
użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące przechowywania oraz uzyskiwania dostępu do plików "cookies" w swojej przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę
na używanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki.

podwawelski.pl
Aktualnie jesteśAktualnie jesteś: Strona główna Moim zdaniem... Opinie i komentarze Z PODWAWELSKIEGO DO EUROPARLAMENTU Aktualnie jesteś
1 2 3 4 5
Strona główna Moim zdaniem... Opinie i komentarze Z PODWAWELSKIEGO DO EUROPARLAMENTU
Z PODWAWELSKIEGO DO EUROPARLAMENTU Drukuj Email
Wpisany przez Marcin   
poniedziałek, 19 maja 2014 19:33

 

Wywiad Marcina Marca z Konradem Berkowiczem, kandydatem do Parlamentu Europejskiego z ramienia Kongresu Nowej Prawicy, mieszkańcem Osiedla Podwawelskiego.

- Dlaczego zdecydował się Pan kandydować do Europarlamentu w sytuacji, gdy Pana ugrupowanie od lat powtarza, że Unię Europejską należy zlikwidować? Czy nie bardziej na miejscu byłby bojkot tych wyborów?

KONRAD BERKOWICZ: Zdecydowałem się kandydować właśnie dlatego, że jestem przeciwnikiem Unii i chcę doprowadzić do jej likwidacji, a nieobecni nie mają wpływu na to, co się tam wyprawia. Bojkot przez nas tych wyborów byłby oczywiście na rękę wszystkim lewakom, którzy od lat wsiąknęli w te biurokratyczne struktury i biorą za to ciężkie, nasze pieniądze. Dla nich każda opozycja, która pokazuje ich obłudę, jest zagrożeniem, dlatego Tusk tak krzyczy teraz w spotach wyborczych: "nie dopuśćmy eurosceptyków do Parlamentu Europejskiego!". Dla niego, Platformy i innych lewackich ugrupowań byłoby najlepiej, żeby nie mieli w ogóle żadnej opozycji! Jednak przepisy Unii dotyczą wszystkich - nie tylko jej miłośników.  Eurosceptycy również mają prawo do swojego głosu.


- Jak Pan i Pana partia zamierzanie rozmontować Unię Europejską?

KB: Unia to kolos na glinianych nogach, a my chcemy pokazać, że "król jest nagi"! Wystarczy zdemaskować obłudę zarówno instytucji unijnych, jak i pojedynczych europosłów, z których żaden nie jest zainteresowany mówieniem ludziom o tym, co się tam dzieje, bo mają w tym swój prywatny (finansowy i partyjny) interes. O tym, że nie można będzie w Polsce produkować np. kiełbasy, Polacy dowiadują się dopiero w momencie, jak tej kiełbasy już nie można produkować. Nikt im nie mówi wcześniej o kretyńskim pomyśle ograniczenia produkcji kiełbasy w Polsce, bo coś trzeba by było w tej sprawie zrobić. A po co, jak można cicho siedzieć i tak brać co miesiąc nasze pieniądze... My chcemy demaskować wszystkie unijne głupoty, zanim one wejdą w życie. Nigel Farage udowodnił, że samym mówieniem prawdy można dotrzeć do ludzi. Liczba eurosceptyków nie tylko w Polsce, lecz całej Europie rośnie lawinowo.

- Czy Pana zdaniem Unia Europejska od początku była bezsensownym pomysłem? W założeniu twórców miała przecież na celu wolny rynek, zniesienie ceł, swobodny przepływ kapitału, ludzi, technologii...

KB: Pierwotna idea Unii była doskonała! Dotyczyła ona jednak współpracy gospodarczej, wolnego handlu, a nie wszystkich, również prywatnych sfer życia! Dziś unijny biurokrata decyduje, co ludzie na całym kontynencie mogą jeść, pić, produkować (jak są przedsiębiorcami), w jakich warunkach mogą pracować (nawet jak chcą w innych), czego mają się uczyć w szkołach ich dzieci... Milton Friedman - laureat ekonomicznej Nagrody Nobla powiedział kiedyś, że najgorszym z możliwych sposobem podziału dóbr jest wydawanie nie swoich pieniędzy na nie swoje potrzeby. Lewacy z biegiem lat tak wykorzystali i zbiurokratyzowali pierwotną ideę Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, że na naszych oczach zrobili z Europy zaścianek świata. Nawet w Chinach i Indiach jest mniejsza biurokracja, podatki i większa wolność gospodarcza niż w UE, dzięki czemu te kraje już dziś są potęgami! Za dekadę czy dwie po prostu kupią Europę-bankruta.

- Nawiązując do podatków: Kongres Nowej Prawicy chce likwidacji podatku dochodowego i zastąpienie go podatkiem "pogłównym", jednakowym dla wszystkich. Za co w takim razie państwo ma budować np. wały przeciwpowodziowe? Przecież mieszkaniec Sandomierza nie wybuduje sobie sam 10 metrów porządnego wału przed swoim domem, a kolejne 10 metrów niech zbuduje sąsiad obok...

KB: Znane powiedzenie mówi, że w życiu pewne są tylko 2 rzeczy: śmierć i podatki. Podatki oczywiście muszą być, ale powinny one służyć wyłącznie celom wspólnym, takim jak wojsko (obronność Państwa), policja, sądy (praworządność Państwa), gospodarka terenami wspólnymi, ochrona środowiska. Absurdem natomiast jest zabieranie Kowalskiemu, żeby dać Wiśniewskiemu, co teraz robi jakiś biurokrata, kradnąc jeszcze po drodze większość tych pieniędzy w majestacie prawa. Podatek dochodowy i zasiłki zniechęcają ludzi do pracy - przedsiębiorcy nie produkują często więcej, nawet jak by mogli, bo wiedzą, że haracz dla Państwa będzie większy niż ich zysk z dodatkowej pracy, wykonywanej często kosztem rodziny, zabawy z dziećmi i życia rodzinnego, a bezrobotni nie chcą iść do pracy, nawet mając taką możliwość, bo i tak dostaną niewiele mniejszy zasiłek nie robiąc nic...

- Zmieniając temat - czy w dzisiejszych, zdominowanych przez sprawy gospodarcze czasach, jest jeszcze Pana zdaniem miejsce w życiu społecznym na takie tematy jak patriotyzm i przywiązanie do wartości?


KB: Oczywiście. Zarówno ja, jak i Kongres Nowej Prawicy wierzymy w tradycyjne wartości, czyli normy, które na przestrzeni setek lat zostały za te wartości uznane. Wartości każdy człowiek wynosi z domu. Teraz Państwo Polskie zostało pozbawione tych wartości. Jest to kolejny przykład zbiurokratyzowania umysłów lewicową indoktrynacją: minima programowe opracowywane wg "jedynie słusznych" poglądów, plany nauczania w szkołach, robione przez "poprawnych politycznie", bo podporządkowanych komuś urzędników itd. Tego nie powinno być! Szkolnictwo, podobnie jak od kilku lat większość przedszkoli, powinno być prywatne i to rodzice powinni decydować, do jakiej szkoły, z jakim programem nauczania wiedzy i światopoglądu chcą wysłać swoje dziecko. Chce sobie pani Środa, czy pan Palikot robić szkoły, w których podstawą programową będzie nauka kilkulatków nakładania prezerwatywy na banana i chodzenia chłopców w sukienkach? Proszę bardzo! Tylko niech otwierają te szkoły za WŁASNE pieniądze i bez przymusu chodzenia do tych szkół dzieci ludzi, którzy tego nie chcą! Ciekawe, ilu rodziców (nawet wśród zwolenników gender) zapisze wtedy swoje dzieci do takiej szkoły?! Dziś za publiczne pieniądze zmuszeni są do tego wszyscy, których dzieci chodzą do szkół publicznych, bo jakiś urzędnik opracowujący program nauczania jest "poprawny politycznie" i idzie za "europejskimi trendami", żeby nie stracić stołka...

Dziękuję za rozmowę


 

 
Reklama

Sonda

Gdzie w "ósemce" chciałbyś zamieszkać?